niedziela, 22 lutego 2015

Bezglutenowe czekoladowe muffinki

 Bardzo dawno nie robiłam żadnych muffinów, a że ostatnio mam sporo pracy typowo umysłowej i moje szare komórki pragną cukru (w szczególności w postaci czekolady), postanowiłam upiec je w czekoladowym wydaniu. Zaadaptowałam więc ten wspaniały przepis na moje bezglutenowe potrzeby. 
Moje muffinki pięknie wyrosły, nie rozpadają się, są miękkie, dosyć wilgotne, nie za słodkie i wspaniale czekoladowe. Po prostu idealne :)

wtorek, 17 lutego 2015

Pasztet fasolowo-grochowy

 Dawno mnie nie było, ale ostatnio jestem baaardzo zajęta i nie mam nawet czasu żeby przygotować (zrobić zdjęcia, opisać itd.) dla Was jakiś sensowny przepis. I taki stan niestety potrwa jeszcze trochę...
Tym czasem, żeby nie wyjść z wprawy - przepis na wege pasztet, który robiłam już jakiś czas temu, tylko dopiero dziś znalazłam chwilę, by go Wam udostępnić  :)
 

niedziela, 18 stycznia 2015

Chleb z rodzynkami

  Bazą w tym chlebie jest mąka gryczana, dlatego chlebek ma piękny "miodowy" kolor i lekko gryczany smak. Poza tym dodanie rodzynków sprawiło, że jest lekko słodkawy, po prostu przepyszny. I oczywiście jego wykonanie nie jest szczególnie skomplikowane.
 

niedziela, 11 stycznia 2015

Gryczane wrapy

  Dzisiaj podzielę się z Wami prostym przepisem na bezglutenowe wrapy. Do zrobienia akurat tych wrapów w przeważającej części używam mąki gryczanej (i dodatkowo otrąb gryczanych), dlatego mają dosyć wyrazisty smak. Najważniejsze jednak jest to, że domowe wrapy (z jakiej mąki by ich nie zrobić) zawsze będą o niebo lepsze od wrapów gotowych, ze sklepowej półki. Czytając skład tych ostatnich, może człowiekowi po prostu zrobić się słabo.  

sobota, 10 stycznia 2015

Pieczone papryki nadziewane komosą ryżową, grochem, gruszką i serem kozim

  Jeżeli jeszcze nie jedliście komosy ryżowej (quinoa), to bardzo Was zachęcam do jej spróbowania i oczywiście włączenia do diety, chociaż od czasu do czasu. Komosa ryżowa jest po prostu bardzo zdrowa, bogata w białko, witaminy i minerały, niestety też dosyć droga. Dlatego ja z reguły nie stosuje jej jako głównego składnika dań, tylko jednego z wielu np. nadziewam nią paprykę (jak w przepisie poniżej) lub dodaję do sałatek, ale staram się jeść co najmniej 100 g komosy tygodniowo.